Gdyby ktoś mnie pytał, jak i czy w ogóle jakoś można poradzić sobie po upadku kilkuletniego związku, jak się wcześniej wydawało, z tym jedynym.. odpowiadam bo już wiem:MOŻNA
zasada numer 1:
na początku należy wypłakać swoje (pierwsze kilka dni)
zasada numer 2:
następnie iść do pracy, i to jak najszybciej! (najlepiej z zaangażowaniem wypełniając swoje obowiązki;))
zasada numer 3:
być wśród ludzi, a zwłaszcza znajomych, przyjaciół (to oczywiście polecam zawsze, nie tylko w sytuacjach kryzysowych;P)
zasada numer 4:
nie oglądać się za siebie, iść do przodu !!!!!!!!!!!! I niech sztandarowymi hasłami w tej karkołomnej chwili staną się okrzyki: Życie jest piękne! Koniec jest początkiem! oraz Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło..!
Oczywiście jest w tym coś przykrego mimo wszystko..;/ ale aby zrozumieć, że to najlepsze rozwiązanie i jedyne słuszne odsyłam Was do posta "Prostota":) Poza tym na pewno do wielu mądrych tekstów o życiu i miłości Grzegorza Turnaua, które mam zamiar zamieścić jak tylko znajdę trochę czasu..
Pozdrawiam i ściskam gorąco moich nielicznych Odbiorców!;):)
